Nowy trener Legii Warszawa, Iñaki Astiz, podkreśla taktyczne wnioski po remisie 2:2 z Lechią Gdańsk

Nowy szkoleniowiec Legii Warszawa, Iñaki Astiz, nie traci czasu, aby odcisnąć swoje piętno na drużynie. Jego nominację przyjęto w Warszawie z optymizmem, biorąc pod uwagę jego znajomość klubu, spokojny, lecz wymagający styl pracy oraz reputację trenera skupionego na szczegółach taktycznych. Niedawny remis 2:2 z Lechią Gdańsk był dla Astiza pierwszym poważnym sprawdzianem w nowej roli — i jednocześnie okazją do pokazania, w jakim kierunku chce poprowadzić zespół.

Astiz określił ten mecz jako „lustro, które pokazuje zarówno nasze mocne strony, jak i słabości”. Podczas gdy kibice Legii mogli czuć frustrację po straceniu punktów, trener ocenił występ z chłodnym dystansem i analizą. Dla niego mecz był mniej o wyniku, a bardziej o taktycznych lekcjach, jakie ze sobą przyniósł.

Jedną z najbardziej wyrazistych obserwacji, które Astiz podkreślił, była płynność drużyny w fazie ataku. W pierwszych trzydziestu minutach Legia dominowała w posiadaniu piłki i stworzyła kilka klarownych sytuacji. Skrzydłowi regularnie wykorzystywali przestrzenie za plecami bocznych obrońców Lechii, a środkowi pomocnicy współpracowali ze sobą z dużą spójnością. Astiz przypisał to pracy wykonywanej przez zespół nad rotacjami pozycji — jednym z kluczowych elementów jego taktyki.

„Chcemy być nieprzewidywalni w ostatniej tercji boiska” — wyjaśnił. „Zawodnicy pokazali, że zaczynają rozumieć, jak zamieniać się rolami, zachowując jednocześnie równowagę. To dynamiczne podejście pomogło nam stworzyć sytuacje i to dobry sygnał.”

Jednak remis ujawnił również elementy, które — jak podkreślił Astiz — trzeba szybko poprawić. Największym problemem była gra obronna w momencie przejścia z ataku do obrony, szczególnie po stratach piłki w środku pola. Dwukrotnie Lechia wykorzystała momenty, w których struktura defensywna Legii była zbyt „rozciągnięta”, korzystając z przestrzeni pozostawionych przez bocznych obrońców zaangażowanych wysoko w atak. Te błędy w przejściu bezpośrednio przyczyniły się do obu straconych bramek.

Astiz otwarcie przyznał się do tych trudności. „Kiedy atakujemy dużą liczbą zawodników, musimy także umieć bronić z inteligencją. Nasza obrona przejściowa wymaga więcej dyscypliny. Zostawiliśmy zbyt dużo miejsca za pierwszą linią pressingu, a Lechia to wykorzystała.”

Aby to naprawić, trener podkreślił, że Legia skupi się na poprawie struktury kontrpressingu i zapewnieniu, by co najmniej dwóch zawodników pozostawało w gotowości do zatrzymania kontrataków rywala. Zwrócił uwagę, że taktyczna kompaktowość będzie kluczowa w dalszym rozwijaniu agresywnego stylu gry zespołu.

Pomimo problemów defensywnych Astiz był zadowolony z mentalnej odporności drużyny. Po stracie późnego wyrównania Legia nie załamała się i nie straciła kontroli; zamiast tego ruszyła do przodu, szukając zwycięskiej bramki. Choć ta nie padła, Astiz zaznaczył, że taka reakcja pokazuje rosnącą wiarę zespołu w własną tożsamość.

Innym ważnym wnioskiem z meczu była konieczność poprawy zarządzania tempem gry. Astiz podkreślił, że Legia musi nauczyć się, kiedy przyspieszać, a kiedy zwalniać grę, aby utrzymać kontrolę. Jego zdaniem zespół czasami zbyt pochopnie forsował ataki, co prowadziło do niepotrzebnych strat. „Zespół, który chce dominować, musi umieć kontrolować rytm” — zauważył.

Dla Astiza remis 2:2 nie był potknięciem, lecz fundamentem do dalszej pracy. Trener podkreślił, że wdrożenie nowego systemu to proces wymagający czasu, cierpliwości i konsekwencji. Jednak pozostaje pewny, że drużyna zmierza we właściwym kierunku.

„Widzieliśmy momenty futbolu, który chcemy grać. Teraz naszym zadaniem jest sprawić, by te momenty były stałe.”

W miarę jak Legia Warszawa przygotowuje się do kolejnych spotkań, taktyczne wnioski z meczu z Lechią Gdańsk bez wątpienia wpłyną na treningi i przygotowania. Pod wodzą Iñakiego Astiza zespół ma ambicję zamienić początkowe problemy w długoterminowe atuty — krok po kroku, budując wyraźną tożsamość, z którą kibice będą mo

gli się identyfikować.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*